sobota, 4 grudnia 2010

Every passing minute is another chance to turn it all around.



 Hej wszystkim. Dzisiaj mam taki pomysł na notkę dotyczącą optymizmu i łatwości życia. Jako że widzę,że dużo ludzi jest markotnych, smutnych i pesymistycznych ( tak, to pesymizm, nie realizm niestety ), to zaczyna mnie  zastanawiać - Jak jest łatwiej żyć? Jako optymista czy pesymista? Teoretycznie pesymista nie może się rozczarować czymś, bo nie wiązał od początku z tym czymś nadziei i kiedy to się nie udało, zwyczaje go to nie ruszyło albo stwierdził te denerwujące - Wiedziałem. A teoretycznie optymista nie ma wysokich wymagań, dzięki czemu łatwiej jest z wieloma sprawami. Ja swoje zdania już miałam, zanim zaczęłam notkę pisać i stanowczo uważam, że bycie optymistą pomaga w życiu. Co z tego, że czasem optymista się rozczaruje? Że "przejedzie się" na tym swoim szalonym optymizmie? Ale dzięki temu szukaniu plusów we wszystkim przeżywa mniej rozczarowań i łatwiej radzi sobie ze wszystkim wokół. Czy ja jestem optymistką? W tej chwili ciężko to stwierdzić. Pamiętam mój okres sierpień-początek października. Działy się różne rzeczy, jednak byłam taka szczęśliwa, optymistyczna i świetnie nastawiona do życia. Nie, nie stał za tym żaden chłopak ( wręcz przeciwnie ). Moja... ( hm, to zabrzmi tak abstrakcyjnie i nie pasuje do mnie, ale uda mi się w ten sposób pokazać, co mam na myśli ) dusza uznała, że tak dobrze, tak łatwiej, tak lepiej. Muszę powiedzieć, że miała ( ta dusza ) wielki kryzys ostatnio, ale podniosła się. A ostatnimi dniami jest tylko lepiej. Optymistka. Tak chcę się już niedługo nazwać bez wahania.

Zdjęcie tak odnośnie różnicy między różnymi typami "...stów" ( materialistów, pesymistów, optymistów i perfekcjonistów ). Chociaż w tym przypadku na zdjęciu, nie ukrywam, że wolałabym być perfekcjonistką :)

Ogólnie nie jestem jakąś szczególną fanką muzyki reggae, ale czasem napawa niesamowitą energią i przekazuje ten optymizm poprzez nuty. Dlatego na zakończenie notki wstawię kilka cytatów, które mi się spodobały oraz piosenkę, mam nadzieję, poprawiającą humor :]



Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu.

Kocham ten stan, kiedy mogę założyć sobie słuchawki na uszy i nie przejmować się czy kogoś nie usłyszę, czy ktoś będzie mnie potrzebował. ten stan, kiedy nikt nic ode mnie nie chce i jedyne na czym teraz muszę się skupić to to czy muzyka nie skończy się zbyt szybko.

Twój świat, twoje kredki, więc nie pozwól nikomu wpierdalać się z flamastrami.




PS. Wiem, taka dziwna, kolorowa, chaotyczna notka. Ale mam nadzieję, że miło i przyjemnie się czyta. To najważniejsze :]

1 komentarz:

  1. Matko,jak Ty mi humor nastawiłas od rana ! Bo obudziłam się taka bez jakichkolwiek chęci,wchodzę tutaj i omg. Jesteś złota :D

    Z reguły to ja jestem optymistką,już tyle razy ludzie mówili do mnie - Z czego sie tak cieszysz ? Ano cieszę się z tego co mam. Bo jakże łatwiej żyć tak człowiekowi ;]

    Dobrego dnia ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...