czwartek, 30 grudnia 2010

Oprócz błękitnego nieba. Nic mi dzisiaj nie potrzeba.


Święta, święta i już nie ma. Jak to czas leci. Dziś już czwartek, 30 grudnia 2010 roku. Jutro o tej porze, będę myśleć jak się ogarnąć na wieczór, a pojutrze o tej porze będzie już 2011 rok. Nie odczuwam tego. Może już tak się nie odczuwa tak tych rzeczy? Nie ważne. Ważne, że spędzę Sylwester z chłopakiem, którego kocham i z przyjaciółką i znajomymi ( i głownie w sumie nieznajomymi). Zapowiada się ciekawie, chociaż nie jestem do końca przekonana. Nie jestem fanką dup stepów, ale na sylwestra wydają się niesamowicie odpowiednie i dup stepy nie robią na mnie wrażenia, bo słucham też ostrej muzyki oprócz Indie ( o tym, to będę musiała chyba się rozpisać w osobnej notce ) - typu hard rock, zahaczające o metal. To pozwala mi się wyciszyć. A kiedy przyjaciółka wysłała mi kilka linków z dup stepami, ostrzegając jednocześnie, że "ryją banie" itp.,  to po odsłuchaniu stwierdziłam, że mnie to nie rusza. Co nie znaczy, że tego typu muzyka mi się podoba. Absolutnie nie.
Brak czasu uniemożliwia mi oglądanie ukochanych filmów. Straciłam tą... obsesję. Kiedyś MUSIAŁAM, dosłownie musiałam, obejrzeć jeden film dziennie. A dziś? Oglądam raz na miesiąc? I nie mówię, że to mnie nie boli, bo boli, ale co zrobić.
Dobre filmy, oglądane przeze mnie w 2010 roku, które mogę Wam polecić?
Remember Me ( wolę operować oryginalnymi tytułami. Na polski - Twój na zawsze) - zaskakuje. Pozytywnie. Końcówka zwłaszcza interesująca.
Leap Year ( Oświadczyny po irlandzku) - taka typowa komedia romantyczna, a jednak. Męska postać( btw. grana przez boskiego Matthew Goode'a ) to trochę taki sarkastyczny, wiejski facet. To wyróżnia ten film. A dajcie mi ironiczną osobę w filmie/serialu/książce to w sekundę tę postać polubię.
Alice in Wonderland - nie dla każdego. Jednak. Ale kreacja Deppa, jak zawsze, rewelacyjna.
The Ghost Writer ( Autor Widmo ) - film naprawdę przypadł mi do gustu. Bardzo.
How to Train Your Dragon ( Jak wytresować smoka ) - niesamowita bajka i historia dla każdego.
To tyle, jeśli chodzi o 2010 rok. Z tego roku chyba obejrzałam najmniej filmów. Nadrobię to. Zobaczycie.
Tymczasem się żegnam, życzę Szczęśliwego Nowego Roku. Więcej niż szczęście człowiekowi nie potrzeba. Serio.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...