niedziela, 30 stycznia 2011

Me? Sarcastic? Never.


Ta piosenka potrafi rozruszać nawet mnie.

Te dwa tygodnie wolnego zleciało tak szybko, jak nigdy mi chyba czas nie zleciał. Póki co naprawdę jest dobrze, wszystko się układa. Piękna pogoda, uśmiech na mych ustach, nowe doznania i zdarzenia do wspominania. Czas u brata minął w miarę szybko, choć momentami bywało ciężko. Nie marudzę jednak, darmowe filmy i popcorn za 2 zł? :]
Widziałam kilka filmów, stanowczo polecam nominowanego do Oscarów Czarnego Łabędzia.  Rola Natalie Portman zasługuje na nagrodę. I idzcie z facetem na film albo usiądźcie obok jakiegoś i zobaczcie jego reakcje na pewne sceny. Bezcenne.

Kurczę, powrót do szkoły będzie ciężki. Teraz to czuję, w niedzielę po 22. Plus taki, że poniedziałki zaczynam dopiero lekcjami od 10.50, co prawda kończę o 16:00, ale nie można mieć wszystkiego ;) Kilka sprawdzianów na dzień dobry. Wiem, że powinnam się choć trochę do nich przygotować, ale ja w głowie mam totalnie inne rzeczy teraz i jedyne co, to teraz będę tylko wyczekiwać na weekendy, jeszcze bardziej niż wcześniej ( o ile można, chociaż w mojej obecnej pozycji, śmiem twierdzić, że tak ). No nic,tymczasem żegnam się i daję kilka jak zwykle interesujących obrazków na dobry początek powrotu do szkoły.


1 komentarz:

  1. Ostatni obrazek ZDECYDOWANIE najukochańszy dla mnie :)
    Już koniec przerwy,już Misiu ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...