piątek, 25 lutego 2011

have you smiled today?



Ostatnio mnie oczarowała, najpierw Wonderfull Life, a potem ta, a następnie ich cała płyta. Gorąco polecam.

Hej. Nowa notka Kasi mnie trochę zmobilizowała do napisania nowej tutaj. Właściwie nie mam jakiegoś szczególnego powodu, by coś napisać. Założyłam tego bloga, gdy potrzebowałam się w jakiś sposób wyżyć, napisać o czymś, o czym nikomu nie chcę/nie mogę powiedzieć. A teraz naprawdę dobrze mi się układa, nie mam na co się skarżyć. No, może na szkołę, którą dość istotnie olewam ostatnimi czasy. Wymówką jest ta genialna wymówka każdego pierwszoklasisty - ależ to przecież dopiero pierwsza klasa!
Tak, tak, oczywiście.
Jedna rzecz mnie dziś zaskoczyła. Że tak dobrze rozmawiało mi się z kimś, kogo praktycznie nie znam, zaufałam, choć na kredyt tego nigdy nie robiłam. Jestem ciekawa jak to się potoczy.
Piątek mija, zaraz włączę jakieś seriale bądź w sumie pogram w PESa, w którego nie grałam już ho,ho! Zaniedbuje, zaniedbuje. Z filmami jest troszkę lepiej niż wcześniej, ale jakoś nie narzekam. Szkoda, że przed Oscarami nie udało mi się obejrzeć chociaż połowy nominowanych filmów, ale to nie dlatego, że nie miałam czasu. Ale tak czy siak, oglądać rozdanie Oscarów będę. Tiger kupiony, by ok. 3-4 pomógł mi nie zasnąć, a potem to z górki. Do szkoły mam na późno, więc z trzy godzinki może jeszcze sobie pośpię po rozdaniu.
Weekend jest za krótki, poniedziałek,wtorek,środa,czwartek i piątek do 16 za długie, ale i tak świat jest piękny. Ale piękniejszy wiosną, to już niedługo ;)


1 komentarz:

  1. Tak się cieszę,że u Ciebie wszystko dobrze ;* Pierdl szkołę,zostań ninja! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...