środa, 23 marca 2011

Friends.


No one told you life was gonna be this way.

Jutro na szczęście już czwartek.A potem już tylko piątek wytrwać do 15.10 i weekend. Poprawiam sobie humor oglądając Przyjaciół od samego początku. Obejrzałam ich już tyle razy, a i tak zawsze śmieszą mnie odcinki, gagi czy scenki, które znam nawet na pamięć.
Od tego serialu zaczęło się też moje uwielbienie do Jennifer Aniston, które z wiekiem zmalało, ale zawsze będę mieć do niej sentyment i będę ją lubiła. Nie mam pojęcia czemu ze wszystkich aktorów wybrałam właśnie ją. 
Śledzę kariery każdego z aktorów do dziś. Oglądam serial Courtney Cox - Cougar Town ( Miasto kocic ), Jennifer gra w filmach ( obejrzałam z nią 13 filmów, w tym 8 po zakończeniu emisji Przyjaciół ), David Schwimmer dubbinguje żyrafę w Madagaskarze, nic więcej nie robi, a Matt Le Blanc i Matthew Perry dostali właśnie swoje seriale. Niestety nie przebrnęłam przez żadne z nich. Z czego to wynika, to nie wiem. Może jeszcze się skuszę, ze względu na sentyment.
Och, a Monica i Chandler!
Dobra, dobra, już stopuję, bo jak ja się nakręcę i zacznę gadać o Przyjaciołach... W każdym razie jakbyście nie zauważyli, to polecam Wam ten niesamowity serial. Mnie zawsze poprawia humor i kolejność oglądania odcinków tak naprawdę nie ma znaczenia. Humor w każdym odcinku jest zawarty i niekoniecznie zależny od historii w poprzednich odcinkach ;)
 Miłego czekania do weekendu wszystkim ;)



2 komentarze:

  1. Ja pamiętam jak byłam młodsza i moje siostry oglądały Przyjaciół :) Do końca życia bd mi się tytułowa piosenka kojarzyc właśnie z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze....a ja nigdy tego nie oglądałam...
    pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...