niedziela, 13 marca 2011


So come on baby, come on over, Let me be the one to hold you.

Cholera! Czemu weekend jest taki krótki? Niby nic takiego nie robiłam, ale... Wczoraj to się niesamowicie zmęczyłam. Pół dnia po za domem, z czego z 2 godziny na zakupach w obu galeriach. Każdy kto mnie zna, wie, że to dla mnie jest męczące i nietypowe. Ale Mój chciał, to i zakupy wytrzymałam. Ale fakt, że o 20 leżałam w łóżku, mając ledwie siły się obrócić z boku na bok... 
Dla tych, co nie zauważyli, to wiosna zagościła :) Świetnie sobie wyjść teraz w lżejszych ciuchach, pospacerować. Już widać bazie, ludzie jacyś żywsi, skorzy do spacerów. Normalnie uśmiech sam na usta się wciska.
Po za tym dziś też się trochę zmęczyłam, ale to już z mniej przyjemnych powodów - musiałam zrobić maskę na PO. Tak, własnoręczny prototyp. Ucierpiała z tego powodu stara, czarna czapka, okładka na książkę do
matmy i stara maska przeciwgazowa. Efekt? Ach, nawet się pochwalę, ale nie śmiać się!



Dobra, zrozumiem, jeśli nie wytrzymaliście :P ( wyglądam trochę jak jakiś komandos :D )
Ale zajęło mi to dość dużo czasu i jestem właściwie z siebie dumna, że zrobiłam ją całkiem sama, bez niczyjej pomocy.
No nic, życzę powodzenia jutro, w końcu najgorsze jest pierwsze pięć dni po weekendzie.



2 komentarze:

  1. oh zakupy...ze mną nikt nienawidzi na nie chodzić, bo zanim ja coś zjade i się zdecyduje to hoho ; )
    pozdrawiam i zapraszam do mnie ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. coś Ty,bosko wyglądasz w tej masce xD
    ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...