niedziela, 16 października 2011

Ouououo




Przeżycie wczorajszego dnia było misją i to dużą. Wczoraj była impreza imieninowa moich dziadków zrobiona u mnie. Bliską rodzinę mam bardzo małą, ale mega pokręconą. Planowałam, tak jak do tej pory robiłam, po prostu zjeść obiad i z Moim wyjść by to przeżyć. Ale mama tym razem tak się do mnie przyczepiła, że zostałam. Chociaż głownie szkoda było mi jednej mojej kuzynki ( mam dwie ), nie chciałam jej samej z nimi zostawiać. Ogólnie mogę skrótem powiedzieć, że wczoraj najadłam się mnóstwa wstydu, było mi przykro, słuchałam inteligentnych rozmów pijanych dorosłych i ich wyrażania się itd. itp., i najgorsze było to,że jedyne co miałam do dyspozycji to jedna lampka szampanu, którą pierwszy raz w życiu tak szybko wypiłam. Oprócz tego było świetnie, jak nikt nie wchodził do pokoju i dawał nam spokój. Siedzieliśmy we trójkę, gadaliśmy, żartowaliśmy i naprawdę dobrze się nam gadało i jest mi baaaaaardzo miło, że Mój i moja kuzynka się tak dobrze dogadywali.
Misja na dziś to przetrwać. Teraz jestem w domu, ale zamierzam mało w nim dziś być. Z ojcem jeszcze troszkę gadałam, ale z mamą nie mam ochoty i zamierzam zwyczajnie jej unikać. Szkoda, że już niedziela, zwłaszcza, że jak myślę sobie o calutkim nadchodzącym tygodniu, o tych godzinach do których siedzę w tej szkole, to po prostu ręce opadają. Normalnie miałabym lepszy humor, ale po wczoraj to mi jeszcze zostało. Ale muszę przyznać, że Mój spisał się naprawdę świetnie. Wspierał na tyle, ile mógł ( ograniczaliśmy czułości itp., by nie było mojej kuzynce dziwnie), ogólnie był wspaniały, chociaż to był pierwszy raz jego w styczności z moją rodziną w tym składzie i w tej ilości procentów.
Ten tydzień będzie ciężko wytrzymać, bo w następny weekend obchodzimy rok z Moim. Prezent dla niego już mam od 2 tyg., a ja mam tak, że jak już mam kupiony prezent, to najzwyczajniej w świecie chce już go dać ^^ W sobotę idziemy na pizzę do miejsca, w którym pierwszy raz na randce byliśmy. Już wiem nawet chyba, w co się ubiorę. Mój ubiera to, co miał na pierwszej randce, a ja to trochę zmodernizuję. Koszulę zostawię, ale zamiast zwykłych jeansów nałożę spódnicę ołowkową czarną z zamkiem na całości i może jakieś buty na obcasie ^^ Myślicie, że mu się spodoba? ;]
No dobra, ja muszę zmykać. Muszę ogarnąć pokój i siebie, zawieść babci walizkę i kwiaty ode mnie i Mojego, które dałam im na imieniny ( miło, że zostawiła, chociaż się w sumie tego spodziewałam ), a resztę dnia chcę zapomnieć o wszystkim w ramionach ukochanego.
Dziękuję i miłego, szybkiego tygodnia szkolnego.
pictures from (as always ) weheartit.com

14 komentarzy:

  1. Podoba mi się ostatnie zdjęcie, jest rewelacyjne :)
    Dziękuję za miłe słowa!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro przeżycie niedzieli było czymś w rodzaju przetrwania to powinnaś być z siebie dumna!
    Zdradzisz czym jest prezent dla ukochanego? :)
    Życzę wam mnóstwa pięknych chwil spędzonych razem!

    P.S. Powiedz mi tylko jeszcze, skąd bierzesz wszystkie te obrazki na blogu? Z google? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dziękuję, aby nie zapeszyć :* A jeśli chodzi o Twoją notkę- masz swojego ukochanego, który pomoże Ci przetrwać wszystko. Chyba się nie mylę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję! dziękuję! dziękuję! a moje słodkości są do nabycia, jeśli masz na coś ochotę-pisz:)

    http://natajka89.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. też nigdy nie umiem się doczekać by dać już prezent, a też nie umiem czekać do ostatniej chwili z jego zakupem ;)


    Zapraszam częściej, będzie mi przemiło! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, w tych z modeliny jestem zakochana wrecz ;* kiedy cos nowego u Ciebie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kociak ze zdjęcia jest przesłodki. To faktycznie masz pokręconą rodzinkę. Ja nie lubię takie rodzinnych zjazdów, bo muszę siedzieć z kuzynkami, kuzynami, bawić się, wysłuchiwać, sprzątać, obsługiwać itp.

    OdpowiedzUsuń
  8. No co Ty, przecież sweterek jest ażurowy:D:D:D hihih:D
    Dziękuję za komplement!:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz cudowny blog! Bardzo mi się podoba :)
    Poobserwujemy się?

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam, widocznie nie doczytałam do końca pod obrazkami skąd one pochodzą :)
    Z całą pewnością kiedyś założę konto na tej stronie i Cię powiadomię, a nie wiem czy dobrze zauważyłam, że jesteś moją imienniczką? Masz na imię Adriana? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z góry przepraszam za komentarz niedopasowany do treści posta (najwyżej go skasujesz ;)), ale piszę dzisiaj do osób, które biorą udział w konkursach blogowych, by polecić mój konkurs. Trwa do końca października, zasady są proste (jak w większości konkursów na blogach). Mam nadzieję, że weźmiesz udział:

    http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/2011/10/konkurs-pierwszy-rozdanie-w-ktorym.html

    Jeżeli chcesz, bym na swoim blogu zamieściła link do Twojego itp., to nie ma sprawy, tylko dodaj komentarz na ten temat w jakimkolwiek innym wpisie niż konkursowy (żeby nie pisać w konkursowym o tym, co nie dotyczy konkursu)...

    Pozdrawiam

    Sol

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dziękuję za komplement ;) spódniczka również dziękuje ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...