piątek, 7 grudnia 2012

76. - Ta z recenzją Szamponu firmy Pirolam

Hej. Wieki nic tu nie pisałam. Pamiętacie jak pisałam,że dopadł mnie brak weny? No to było chyba widać skutki. Teraz piszę notkę, gdyż zobowiązałam się do zrecenzowania szamponu nadesłanego mi przez świetna blogerkę Égotiste. Dziękuję bardzo za tą możliwość. Nie jest to żadna współpraca z mojej strony, jednak ona otrzymała ten produkt w ramach współpracy,ale jako,że jestem "z dala od tego" mogę być bardziej obiektywna. A więc zaczynamy. A i bądźcie wyrozumiałe - to moja pierwsza (duża )recenzja w życiu! 

Przedmiot testowany :
 6 próbek Szamponu zawierającego substancje o działaniu przeciwłupieżowym firmy Pirolam:
To opakowanie dla próbek.

PIROLAM Szampon jest wysokiej jakości produktem do pielęgnacji włosów, zawierającym składniki o udokumentowanym działaniu przeciwłupieżowym oraz doskonale poprawiającym kondycję włosów i skóry głowy.
Jak wynika z badań dermatologicznych, szampon Pirolam szybko i skutecznie likwiduje przyczyny i objawy łupieżu. Wysoką skuteczność w zwalczaniu łupieżu zapewnia mu formuła zawierająca cyklopiroksolaminę i klimbazol w polączeniu z Hydrolite S.
Pirolam szampon posiada optymalne własności myjące i pielęgnujące oraz starannie dobrane PH do potrzeb włosów i skóry głowy:
- gliceryna uelastycznia i nawilża włosy oraz skórę głowy
- proteiny pszenicy odżywiają włosy i nadają im połysk
- polyquatermium-7 w widoczny sposób poprawia kondycję włosów i ułatwia ich rozczesywanie
- kompleks witamin A i E sprawia, że włosy stają się elastyczne i jedwabiste
- Lamesoft PO 65 gwarantuje poprawę wilgotności skóry głowy, wygładza ją i uelastycznia, jednocześnie dostarczając skórze głowy nawilżających lipidów, ułatiwa jej regenerację

 

 Włosy i skórę głowy zwilżyć dokładnie wodą. Nanieść i delikatnie wmasować preparat, aż do uzyskania piany. Pianę pozostawić na około 3-5 minut, a następnie dokładnie spłukać. Czynność powtórzyć.

Ammonium Lauryl Sulfate - Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Może wywoływać ewentualne działnie drażniące na skórę i błony śluzowe, dlatego w preparatach kosmetycznych jest stosowana z substancjami łagodzącymi drażniące działanie.
Sodium Lauryl Glucose Carboxylate -
Lauryl Glucoside - Substancja myjąca, łagodna dla skóry, łagodzi ewentualne drażniące działanie
Sodium Cocoamphoacetate - Bardzo łagodna dla skóry substancja myjąca. Usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Wygładza włosy, nadaje połysk. Dodatek amfoterycznych substancji powierzchniowo czynnych w kosmetykach myjących powoduje łagodzenie ewentualnego działania drażniącego wywołanego przez anionowe substancje powierzchniowo czynne jak np. SLS,
Cocamidopropyl Betaine - myjący
Glycerin -gliceryna, działanie nawilżające,
PEG/PPG-120/10 Trimethylopropane Trioleate -
Laureth-2 Pentyle Glycol - Substancja zwilżająca - ułatwia kontakt mytej powierzchni z roztworem myjącym, przez co ułatwia usuwanie zanieczyszczeń z powierzchni skóry i włosów,
Ciclopirox Olamine -
Coco-Glucoside - poliglukozyd kwasów olejku kokosowego, substancja myjąca bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych.

Glyceryl Oleate -
Polyquaternium-7 -
PEG-150 Distearate - substancja pianotwórcza, stabilizator,
Propylene Glycol -
Parfum Liviano 21581 -
Hydrolyzed Wheat Protein -
DMDM Hydantion - substancja konserwująca produkt,
Methylchloroisothiazolinone -
Methylisothiazolinone -
Climbazole -
Citric Acid - kwas cytrynowy, ma działanie złuszczające
Tocopheryl Acetate -
Retinyl Palmitate -
Aqua- Woda

Wybaczcie,że nie wszystkie składniki mam przetłumaczone,ale akurat z tym jest ciężko. I tak z tym wszystkim bardzo pomogła mi Egotiste! I jeśli ktoś wie co jest co, zachęcam do komentowania i informowania mnie :)
 
Dostępność to tylko apteki (nie wiem jednak, czy wszystkie i jak często można go spotkać ) oraz kupno w sieci. Ponadto za szampon 60 ml zapłacimy od 20,90 zł ( na allegro, liczone z przesyłką ), po ok. 30 zł. w innych sklepach, aptekach internetowych.
 Warto przeczytać! Otóż cieszę się z przesyłki, chwalę się po powrocie z poczty szamponem,a tutaj mama się przygląda i doczytuje,że data przydatności szamponu minęła. Gdyby nie czujne oko mamy,to bym tego nie zauważyła. Doinformowałam o tym Egoiste, która zareagowała od razu i napisała do firmy,że to nieładnie z ich strony. Owszem, pierwsze wrażenie bardzo niekorzystne, ostudziło mój zapał do testowania. Egoiste wysłała mi 6 próbek z tej firmy, jakie posiadała ( z ważną datą ) i przetestowałam je.

+ Po piątej próbce widoczna zmiana w kondycji włosów - stają się przyjemniejsze w dotyku, miękkie i sprawiają wrażenie,że są w dobrym stanie. 
+Szampon niesamowicie łatwo się pieni, łatwo rozprowadza się po głowie
+Sama konsystencja szamponu nie jest zła - nie za gęsta, nie za płynna, w sam raz.
+Myślałam,że będzie nieprzyjemnie pachniał, ale tak nie było.
+Co prawda w moim przypadku nie ułatwił rozczesywania włosów,ale również nie plątał mi ich, jak niektóre szampony.
- Kto wymyślał te saszetki!? Za to powinny być trzy minusy,bo człowiek po testowaniu jednej nie ma ochoty testować kolejnej. Gdy miałam obok Ukochanego, który rozcinał nożyczkami saszetki było dobrze, jednak gdy sama miałam się z otwarciem uporać, często kończyło się na tym,że męczyłam się wylewając szampon minimalną dziurką, bo nie miała siły bardziej powiększyć otworu.
-Osobiście nie lubię szamponów, które trzeba trzymać długo, w tym przypadku od 3 do 5 minut.
-W moim przypadku również minusem jest cena,bo nie zapłaciłabym 26 zł w aptece internetowej za 60 ml produktu,zwłaszcza,że znam już dla mnie o wiele tańsze, lepsze odpowiedniki, gdy mam problem z łupieżem
Jeśli chodzi o działanie przeciwłupieżowe. Nie mogę totalnie się wypowiedzieć,bo po sześciu myciach w większości szamponów nie można spodziewać się cudów. Moje włosy są wrażliwe na różnego typu szampony i potrafią po dwóch umyciach dać mi znać,że to nie dla nich. Ten był dla nich jak najbardziej. Wielkiego problemu z łupieżem nie mam,jednak moje włosy mają skłonność bo sporadycznych "śnieżynek",czego nie zauważyłam podczas używania Pirolamu.
Moim skromnym zdaniem, każdy powinien wypróbować ten szampon za pomocą próbek, by zobaczyć, jak działa on na jego własną skórę głowy i włosy. Jednak proszę uważać na te saszetki! Oraz pamiętać jak wygląda dostępność i cena tego produktu. Byłam bardzo chętna do przetestowania całego produktu ( no cóż ), bo po 5-tym myciu zauważyłam dość duże zmiany i byłam ciekawa, jakby potoczyło się dalej. Osobisty minus stosowania próbek to to,że odstawiłam maskę i włosy ponownie mi się elektryzowały. Ale to tylko taki mój minus. I osobisty duży minus za "Pierwsze Wrażenie". Ocena, jaką wystawiam to:

Ps. Dziewczyny! Sprawdzajcie dokładniej daty przydatności kosmetyków! 
Taki wniosek nasunął mi się "dzięki" temu szamponowi.

A i jeszcze jedno!
Jak Wam się podoba mój nowy nagłowek świąteczny? :))

33 komentarze:

  1. nagłówek jak najbardziej<3 ja nigdy nie zwracam uwagi na datę, ale chyba teraz zacznę:))
    u mnie konkurs, zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nigdy nie zwracam uwagi na datę przydatności:D

    OdpowiedzUsuń
  3. to musisz znaleźć jakiegoś poczciwego Mikołaja i napisać do niego list a 24 będzie siedział grzecznie pod choinką :D

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję bardzo :)

    przykra sprawa z tą datą przydatności, ale fajnie postąpili wysyłając ponownie próbki. ja zawsze patrzę na datę - przezorny zawsze ubezpieczony ;)
    a nagłówek w wersji świątecznej bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  5. nagłówek jest świetny i bardzo świąteczny :)

    ja pierwsze, co robię, kupując jakikolwiek produkt, to sprawdzam datę ważności. już mam taki nawyk!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nagłówek b. oryginalno-świąteczny ;)
    I dobrze że oceniłaś produkt subiektywnie !

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny nagłówek :) ja zawsze sprawdzam daty ważności, jakoś już mi to weszło w krew....

    OdpowiedzUsuń
  8. No jasne kochana, że pamiętam! ;-) tak, ścięłam włosy. CO do Petit- faktycznie, też to zauważyłam, siedziałyśmy tam przy drzwiach, więc za moją koleżanką wisiały koszulki PSG :) a co do szamponu, to całkiem przyjemny, ale masz rację0 te saszetki nie są zbyt poręczne :pp

    OdpowiedzUsuń
  9. Christmas edition jest cudne! *.* ;)
    A to niefajnie, że przeterminowane, no ja Cię :OO

    piosenka jest chyba z jakiejś reklamy, chyba coca-coli z 2011 :D

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurczę, przepraszam. myślałam, że pisząc o szamponie chodzi Ci właśnie o te próbki. wybacz - z rana jestem trochę zamotana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem szczerze, że nie zakupię tego szamponu. Przede wszystkim ze względu na cenę, ponieważ mój szampon kosztuje 12 zł i moje włosy wyglądają dobrze. ;) + nie mam problemu z łupieżem.

    OdpowiedzUsuń
  12. pierwsze slyszę o tej firmie;))

    OdpowiedzUsuń
  13. No to faktycznie bardzo nieciekawa sytuacje wynikla z ta datą przydatności. Wręcz bardzo nie na miejscu. Myslę, że też nei dałabym tyle za ten kosmetyk, aczkolwiek moje włosy potrzebują wszelkiej pomocy dlatego poważnie się zastanowię :*

    OdpowiedzUsuń
  14. z tą datą to nieładnie zrobili - mogą się wstydzić! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy wlasnie nie sprawdzam dat..iii słodziutko z tym nagłówkiem kochana :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Tusz to cena max 12zł, na wizażu (gdzie ma dosyć skrajne opinie, jednak moje rzęsy naprawdę ładnie po nim wyglądają) znalazłam informację, że 9,90 :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używałam szamponu tej firmy. Fajny nagłówek :) Obserwuję i czekam na rewanż!

    OdpowiedzUsuń
  18. czuć święta u Ciebie :)

    a biżuterie zamawiałam z kilkoma dziewczynami i za Katherine wyszło mi 30 zł :) także faktycznie obkupiłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak można wysyłać przeterminowane kosmetyki do kogoś? Myśleli, że nie zauwazysz?
    Fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny nagłówek, owszem ;D Ja nigdy nie sprawdzam na niczym dat ;o chyba zacznę. Zapraszam do siebie na recenzję filmu "Frankenweenie" ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. saszetki to zło;/
    +nagłówek super :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Też irytują mnie takie saszetki -.- Jakiej maski używasz do elektryzujących się włosów? Też mam z tym problem ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. nie miałam okazji testować jeszcze ;)
    naglówek świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  24. też nie lubię otwierania w saszetkach, zwłaszcza w szamponach, gdzie otwarcie ich mokrymi rękoma graniczy z cudem ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo fajny review. dziękuje za podzielenie się :)
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba bym się jednak nie skusiła ;D Mój szampon jest okej, muszę jednak zmienić ale to powoli szukam.
    Super nagłówek ; )

    OdpowiedzUsuń
  27. Saszetek nienawidzę..brr..okropne są..wolę zwyczajne "opakowanie" szamponu:)

    Zapraszam Cię na mojego nowego bloga: http://mell-l.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana Twoja edycja swiateczna bloga jest rewelacyjna ;DDD uwielbiam ja :D genialnie to wyglada :D

    a i recenzja jest bardzo na TAK i profesjonalnaaa! ;)) nie mam lupiezu clae szcezscia ale i tak dalej nie mam swojego ulubionego szamponu -.-

    OdpowiedzUsuń
  29. dziękuję za miły komentarz, mam nadzieję, że Ci się u mnie spoddobało na tyle, żeby zaobserwować i wpadać częściej ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. Faktycznie, wysyłanie przeterminowanych kosmetyk jest nieuczciwe. I można to podciągnąć po zwyczajne "czyszczenie magazynów". Dziękuję za komentarz.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Odwdzięczam się zawsze. Nawet tym, co piszą zawsze każdemu to samo...